EasyBCD nie tak cudowne jak się mówi

 

Z pewnych powodów zaszła potrzeba odpalenia starego desktopa. Jak się jednak okazuje instalacja wielu systemów, w tym Linuxa, w dodatku na wielu dyskach, może przysporzyć nielada problemów. Co prawda na licznych forach istnieją setki tematów dotyczących sposobów rozwiązania wspomnianych problemów, aczkolwiek ile konfiguracji tyle porad.

Ale po kolei, w czym problem… Windows XP, potem Windows 7 ze swoim bootloaderem do tego Ubuntu z GRUB-em. Windows 7 uległ skasowaniu (trial), Ubuntu nie ładuje się, czyli pożądaną sytuacją jest powrót do starego, poczciwego XP. Jakiś czas temu napotkałem na program EasyBCD. Aktualna wersja 2.0.2 do pobrania z http://neosmart.net/dl.php?id=1 Perspektywa zmian za pomocą programu instalowanego pod Windows była bardzo kusząca, ale jak zwykle podchodziłem do tego ze sporą dozą ostrożności, gdyż jak wiadomo, jak coś działa wszystkim to z dużym prawdopodobieństwem akurat u mnie nie zadziała, ot taki pech 🙂 Chwila wertowania zakładek programu po zainstalowaniu, wszystkie wpisy rzekomo usunięte, wykorzystana opcja nadpisania MBR bootloaderem z Windows XP, restart i… dalej to samo co było, czyli GRUB jak siedział tak dalej siedzi uparcie. Porady na forach – wgrać bootloader Vista/Win 7 – usuwa to ponoć GRUB-a. No tak, ale ja nie mam Visty. Jaki pomysł?

Przypomniałem sobie wtedy o dawno temu wypalonej płycie z narzędziem Super Grub http://www.supergrubdisk.org/ … tak, to był strzał w 10 🙂