O SVN słów kilka i news

 

Na początek przytoczę źródło o może niezbyt wysokiej renomie w ostatnim czasie, charakteryzujące się jednak dużą liczbą opisywanych nowinek – http://www.chip.pl/news/wydarzenia/umowy-i-fuzje/2010/09/sojusz-microsoftu-i-wordpressa-oznacza-koniec-dla-windows-live-spaces Jako, że sam posiadam bloga w serwisie Windows Live jest to dla mnie smutna wiadomość, tym bardziej, że gorąco kibicuje całej platformie jaką jest Windows Live. Prawdopodobnie nigdy nie stanie się ona popularna w Polsce, chociaż spotkałem się z opiniami, że komunikator Windows Live Messenger jest o wiele lepszy niż rodzima produkcja. Być może gdyby protokół GG został wsparty, wiele osób zaczęłoby ze wspomnianego komunikatora korzystać. Usługa Windows Live jest w fazie stałego rozwoju, a więc produkt końcowy może według mnie być bardzo dobry. Czemu Microsoft zrezygnował z hostowania blogów? Zapewne było to uzasadnione, czy to kosztami biznesowymi, czy też skupieniem uwagi na innych produktach. Jeśli chodzi natomiast o WordPress.com mam pewne wątpliwości. To prawda, że filtr antyspamowy jest rewelacyjny, możliwośc konfiguracji owszem istnieje. Nie znam innych platform blogowych, więc być może nie doceniam jakości WordPressa. Mam wrażenie jednak, że wszystko opiera się na wbudowanych szablonach, których jest w tym momencie 101, przy czym znaczna część z nich jest po prostu brzydka. Kolejnym problemem jest to, że kolejna połowa z nich nie nadaje się np. do prowadzenia bloga programistycznego. To sprawia, że przy takiej liczbie użytkowników większość blogów będzie wyglądała tak samo, a obserwując zaciętość z jaką np. większość użytkowników Linuxa spędza czas na uczynieniu swojego pulpitu wyjątkowym, domyślam się że powtarzalność szablonów doprowadzi wiele osób do jakiejś psychozy maniakalno-depresyjnej. Z kolejnymi szablonami natomiast odczułem problemy np. z interpretowaniem znaku przejścia do nowej linii wstawianego z Windows Live Writer, tak więc wybór staje się jeszcze mniejszy. Ponadto za możliwość edycji szablonu przy użyciu CSS trzeba niestety dopłacić. Co z tego sojuszu powstanie, czas pokaże 🙂

Druga częśc posta dotyczyć będzie systemu kontroli wersji (SVN). Na własny użytek potrzebuję jakiegoś sposobu dokonywania backupu tworzonych projektów. Puryści będą tutaj protestować, że SVN nie służy do robienia backupu, i że jest to ogromny grzech. Uspokoję, że nie chodzi tutaj o kopiowanie plików o określonym czasie w celu utworzenia kopii. Kopię taką staram się wykonywać w miarę regularnie tak, aby nie płakać w razie utraty ważnych danych. Do tej pory miałem jednak nawyk, po ukończeniu pracy nad jakimś elementem całości projektu, kopiowania całego projektu do wydzielonego na dysku katalogu. Podejście to, chociaż dość proste, jest często spotykane. Niestety jego wartość użytkowa podlega głębokim wątpliwościom. Mój nawyk polegał na tworzeniu katalogów o nazwie “dzień-miesiąc-rok godzina-minuty”. Można sobie wyobrazić w tym momencie masę powstających katalogów z jedynie niewielką adnotacją w postaci 2-3 słów o tym, co zostało zrobione. Co gdy chcemy skopiować gdzieś taki backup? Przenoszone jest kilkadziesiąt razy, zapewne kilkadziesiąt-kilkaset małych plików. Obciążenie czasowe dość pokaźne. Ponadto powstaje drugi problem. Polski sposób notacji daty w wyżej wspomnianej postaci dzień-miesiąc-rok, powoduje w Total Commanderze, którego przywykłem używać, sortowanie po dniu. Trzeba więc bardzo wprawnych oczu, żeby odnaleźć jakiś ciąg chronologiczny w tworzonych katalogach. Rozwiązaniem mogłaby tu być zmiana przyzwyczajenia i nazywanie katalogow w postaci rok-miesiac-dzien itd. Możliwe jest również ustawienie sortowania po dacie, ale…. po prostu nie lubię i nie korzystam póki nie muszę, bo wolę po nazwie. Problemy może niezbyt wielkie, możliwe do przezwyciężenia, ale postanowiłem po chwili refleksji, że będzie to dobry moment na zapoznanie się z jakimś systemem kontroli wersji i ucywilizowanie swojej pracy, a zwłaszcza przygotowanie do przyszłej pracy grupowej nad projektami.

Jako, że na co dzień korzystam z systemu Windows, aczkolwiek gdy mam możliwość nie ograniczam się do oprogramowania typowego dla danej platformy, mój pierwszy wybór padł na połączenie VisualSVN Server + TortoiseSVN. Instalacja, jak to zawsze bywa w przypadku Windowsa, bezproblemowa – klikanie next. Sposób wykonania podstawowych czynności łatwo odnaleźć w Internecie, natomiast jeśli chodzi o dobre praktyki, jakich należy przestrzegać w przypadku pracy z SVN, tu już trudniej, chociaż też się da. Dłuższa chwila zapoznania z TortoiseSVN i kolejne kurtyny tajemnicy opadają. Jako, że do założenia źródeł projektu konkursowego korzystałem z TortoiseHg było już nieco łatwiej. Tutaj pierwsze spostrzeżenie, być może ja nie widzę gdzie to ustawić, być może się nie da, ale w przypadku TortoiseHg podobało mi się to, że graf przedstawiający sposób pracy (branche) widoczny był z poziomu “eksploratora projektu”. W TortoiseSVN tego nie widzę. Tak, oczywiście jest w menu kontekstowym opcja Revision graph, ale to nie jest taka funkcjonalność jakiej bym oczekiwał, a z poziomu logów za nic w świecie nie da się zorientować które commity są do brancha, a które do trunk. Ale póki co poznaje tego klienta, może później znajdzie się jakiś ciekawszy.

Odnośnie pracy z wykorzystaniem tego programu, nie mam doświadczenia, ale mam poważne wątpliwości, czy w przypadku pracy w dużej grupie utrzymanie kontroli nad tym co się dzieje jest możliwe. Zawsze może zdarzyć się, że ktoś zapomni coś dodać, coś źle złączy itd. W takiej sytuacji, w przypadku niedostatecznej znajomości sposobu obsługiwania kontroli wersji mam wrażenie, że można narobić sobie więcej szkód niż pożytku. Cóż, na razie pozostaję przy tym co jest, zapewne w niedalekiej przyszłości przyjdzie czas na skorzystanie z dobrodziejstwa programu MSDN AA i poznanie Team Foundation Server.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: